Nowy cennik TVN: 90 tys. zł za spot przy „Mam talent”

We wrześniowym cenniku reklamowym TVN spoty są średnio o 7 proc. droższe niż rok wcześniej. Najwięcej trzeba wydać na reklamy przy „Mam talent” i „Tańcu z gwiazdami”.

tw
tw
Udostępnij artykuł:

Ceny reklam na wrzesień są w TVN wyższe o 7 proc. niż we wrześniu ubiegłego roku. Tym samym stacja wprowadziła mniejszą podwyżkę cennika reklamowego niż Telewizja Polska, która ceny spotów w TVP1 i TVP2 podniosła średnio o 19 proc., a w TVP Info – o niecałe 10 proc. (więcej na ten temat).

We wrześniowym cenniku TVN najdroższe są reklamy przy nadawanym w sobotnie wieczory programie „Mam talent”. Za 30-sekundowy spot trzeba zapłacić od 70,3 do 90,1 tys. zł, podczas gdy rok temu taka reklama kosztowała od 43,6 do 77,8 tys. zł. Nieco tańsze są bloki przy emitowanym w niedziele „Tańcu z gwiazdami”. 30-sekundowa reklama przy tym programie kosztuje od 54,9 do 66 tys. zł, czyli o ok. 15 tys. zł więcej niż we wrześniu ubiegłego roku. Z kolei za półminutowy spot przy „Faktach” trzeba zapłacić 61,9 tys. zł (wydania niedzielne), 55,6 tys. zł (emisje w dni powszednie) lub 53,9 tys. zł (wydania sobotnie). Rok temu spoty przy tym programie kosztowały 53,5 tys. zł od poniedziałku do piątku, a 48,5 tys. zł w weekendy.

Author widget background

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Nowy dziennikarz w Radiu 357. To były korespondent Polskiego Radia

Nowy dziennikarz w Radiu 357. To były korespondent Polskiego Radia

Sport.pl+ także na papierze. Jako magazyn o mundialu

Sport.pl+ także na papierze. Jako magazyn o mundialu

OpenAI bliżej giełdy

OpenAI bliżej giełdy

Zmiana na czele Katolickiej Agencji Informacyjnej. Nowym szefem były rzecznik Jasnej Góry

Zmiana na czele Katolickiej Agencji Informacyjnej. Nowym szefem były rzecznik Jasnej Góry

Republika ujawniła rozmowy Giertycha. Sąd: Rachoń bez tajemnicy dziennikarskiej

Republika ujawniła rozmowy Giertycha. Sąd: Rachoń bez tajemnicy dziennikarskiej

Zero do potęgi, czyli Stanowski między Chajzerem i Braunem [OPINIA]

Zero do potęgi, czyli Stanowski między Chajzerem i Braunem [OPINIA]